Dwa światy Sztokholmu

Sztokholm wcale nie musi sprawiać wrażenia niedostępnego i niechętnego dla turystów. Być może jest to pierwsza emocja, z jaką można się tu spotkać, lecz po szybkiej chwili dostrzec można niewątpliwe zalety tego miasta. To, co odróżnia Sztokholm to przede wszystkim taka bajeczność i sielskość. Jest tu nie tylko duży spokój, ale i nie ma uczucia ciasności i miejsca na oddech. O Sztokholmie często jednak mówi się „królowa Śnieżka”. Szybko jednak turyści przekonują się, jak bardzo jest to krzywdzące dla tego miasta. Zwłaszcza, gdy znajdziemy się w nim podczas weekendu, kiedy ulice ożywiają i zewsząd słychać okrzyki zabawy i radości. Pokreślić przy tym trzeba, że miasto to, jak żadna inna metropolia naznaczone jest wielką idyllą. Wrażeniu takiemu sprzyja także ogromna ilość wspaniałych budowli pamiętających najdawniejsze czasy. Miejscem, gdzie najwięcej takich obiektów z całą pewnością jest Stare Miasto. Nie tylko widać tam dość dużą zamożność mieszkańców Sztokholmu, ale przede wszystkim zamiłowanie do historii. Współczesne życie toczy się tam pomiędzy zachwycającymi średniowiecznymi uliczkami z wzbudzającymi respekt budynkami. Całkowitym przeciwieństwem dla tej dzielnicy jest Normalm, miejsce gdzie skupiają się najnowocześniejsze obiekty i centra w Sztokholmie. Dużo tu domów handlowych, banków oraz butików dla najbogatszych mieszkańców, a także setki kawiarni i restauracji. Ta część miasta tętni całkowicie innym życiem. Stanowi jakby zupełnie osobne miasto. Zewsząd rzuca się w oczy tu majętność ludzi i dobrobyt, na jaki ich stać. Jest tu także kilkadziesiąt muzeów, galerii, teatrów i kin. W Normalm życie trwa cały czas. Dzielnica nigdy nie śpi. Jest to tym bardziej kontrastowe, dla znanego już porównania Sztokholmu do „ogromnej wioski, wśród lasów i jezior”, użytego przez Ingmara Bergmana, najsłynniejszego szwedzkiego reżysera. Dziś jednak miasto jest już zupełnie inne, niż w tamtych czasach. Dzisiejszy Sztokholm jest miastem pełnym sprzeczności, ale doskonale dopasowujących się do siebie. Dzięki temu można w jednej chwili ze świata historii przenieść się w czasy nowoczesne, niemające nic wspólnego z minioną historią. Dlatego, by poznać to miejsce nie można pominąć ani Starego Miasta, ani nowoczesnej dzielnicy. Tylko wówczas można bowiem zobaczyć jakie to miasto jest w rzeczywistości. Bo jeśli skupimy się tylko na bez wątpienia widowiskowych zabytkach, Sztokholm rzeczywiście może jawić się jako miasto odrobinę w tyle za innymi metropoliami.